Niewykluczone, że na moją ocenę składają się błędy wydawnicze - może, gdybym przeczytała Upiora Opery w innym wydaniu, to mój odbiór byłby lepszy. Świat Książki stworzył piękną serię klasyków - szkoda, że Upiorowi aż tak się oberwało. A może - to wina samego Lerouxa.
Znam historię Upiora, bo ta ciągle przewija się w popkulturze. Powstało też kilkanaście filmowych adaptacji, z czego widziałam dwie. W końcu doszłam do momentu, by zmierzyć się z Upiorem na papieże. Skracając - Eryk wypada blado.
Czytając, czasami trudno się zorientować, który z bohaterów właśnie przemawia - ani, że w ogóle przemawia. Książce nie brakuje też literówek - co jest wyraźnym błędem po stronie wydawnictwa. Treść zaś po prostu klasyczna w konwencji powieści gotyckich. Pomysł genialny, ale z wykonaniem poszło już trochę gorzej.
Poza tym - na miejscu Charlotte po prostu uciekłabym z Paryża. No - to końcówka XIX wieku, więc by się to nie udało. Dziewczyna jednak ewidentnie nie miała w kim wybierać - w przeciwieństwie do naszej polskiej Heleny Kurcewiczówny.
Ocena: 2.5/5

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz