Wokół Chłopek Joanny Kuciel-Frydryszak było swego czasu bardzo głośno - i wciąż jest. To niewątpliwie jedna z tych książek, które jeszcze długo będzie w pamięci wielu czytelników. Książka spotkała się z na ogół pozytywnym odbiorem, choć nie brakowało też głosów negatywnych. Autorce zarzucono zbyt emocjonalną narrację, która miała narzucić czytelnikom sposób odbioru. Z tym niezupełnie się zgadzam. Owszem - jak na literaturę faktu - Chłopki są dość dramatyczne, ale skoro pojawiły się tego rodzaju zarzuty to raczej nie na tyle, by na ten odbiór realnie wpływać.
Pochodzę ze wsi - podobnie, jak cała moja rodzina. Dlatego też opowieść o naszych babkach jest dla mnie podtytułem dosłownym. Wiele z tego, co przeczytałam w tej książce już znałam - z rodzinnych opowieści. Stąd kojarzę pasionki, kojarzę przedwojenne warunki na wsiach. Co więcej - jedna z moich babć została zaręczona wbrew swojej woli. Do ślubu nie doszło, bo uciekła z dziadkiem.
Na Chłopki siłą rzeczy patrzę przez pryzmat własnej rodziny - mimo, że autorka przytacza historie ludzi kompletnie mi obcych. A i tak to na swój sposób uderza. Przynajmniej u mnie treść tej książki przyniosła jeszcze więcej zrozumienia i przede wszystkim szacunku - dla moich przodków oraz korzeni. Mam też teorię, że krytyka, a bardziej głosy hejtu, wzięły się stąd, że my Polacy mamy tendencję do romantyzacji przeszłości. Wciąż mamy w głowie wieś spokojną, wieś wesołą, mimo, że ta nigdy taka nie była.
Co więcej - styl autorki wręcz nie pozwala na to, by się od Chłopek oderwać.
Ocena: 4.9/5

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz